poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Święta

Dzisiaj zamiast oblewać się wodą rzucałam się z tatą śnieżkami. Śmigus dyngus :)
Ciągle pada deszcz, sypie śnieg lub świeci słońce. Nawet się nie dziwię, bo w końcu kwiecień.
Święta jakoś przetrwałam. Moje postanowienie, że nie będę się obżerać, legło w gruzach. Po prostu się nie da. :)
Wyzdrowiałam już dawno, a test jakoś poszedł. Jak sprawdzałam, to z matematyki mam 100%. Ten test był stanowczo za łatwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz