Dzisiaj zamiast oblewać się wodą rzucałam się z tatą śnieżkami. Śmigus dyngus :)
Ciągle pada deszcz, sypie śnieg lub świeci słońce. Nawet się nie dziwię, bo w końcu kwiecień.
Święta jakoś przetrwałam. Moje postanowienie, że nie będę się obżerać, legło w gruzach. Po prostu się nie da. :)
Wyzdrowiałam już dawno, a test jakoś poszedł. Jak sprawdzałam, to z matematyki mam 100%. Ten test był stanowczo za łatwy.
O wszystkim i o niczym
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
czwartek, 26 marca 2015
Chora :(
Wczoraj zachorowałam i czułam się okropnie. Dzisiaj trochę lepiej, ale nadal mnie głowa boli. Mama też jest chora i na razie pojechała do lekarza. Ja tylko chwilkę się wyrwałam z łóżka, aby o tym napisać. Zaraz do niego wracam.
środa, 25 marca 2015
Dzień wiosny
Jutro w naszej szkole organizowany jest dzień wiosny. Udział w nim biorą wszyscy uczniowie w klasie. Konkurencje to między innymi: okrzyk wiosenny, kolorowa klasa (wszyscy ubierają się na jeden kolor, nam przypadł żółty), plakat, piosenka i najładniej wystrojona klasa.
Niestety w klasie jest nas 27 i wątpię aby wszyscy ubrali się na jeden kolor. Co da naszej sali też pięknie nie jest (przynajmniej ściągnęliśmy dekoracje świąteczną :) )
Jutro najprawdopodobniej pani od muzyki wywrzeszczy się na nas (mnie i dwoje kolegów) za to że nie byliśmy na chórze dzisiaj. Może to przeżyjemy. :)
Niestety w klasie jest nas 27 i wątpię aby wszyscy ubrali się na jeden kolor. Co da naszej sali też pięknie nie jest (przynajmniej ściągnęliśmy dekoracje świąteczną :) )
Jutro najprawdopodobniej pani od muzyki wywrzeszczy się na nas (mnie i dwoje kolegów) za to że nie byliśmy na chórze dzisiaj. Może to przeżyjemy. :)
wtorek, 24 marca 2015
Wiosna
Chyba już wszyscy zauważyli, że nadeszła wiosna. Ogromnie się cieszę, ponieważ wszystko jest takie piękne. Wystarczy że otworzę okno i słyszę trele ptaków. To nastraja bardzo pozytywnie. :)
Pod moim domem rosną już krokusy i stokrotki, a w sobotę zaczęły się pierwsze prace wiosenne
( głównie sianie warzyw w ogródku i grabienie zeschłej trawy i liści).
Pod moim domem rosną już krokusy i stokrotki, a w sobotę zaczęły się pierwsze prace wiosenne
( głównie sianie warzyw w ogródku i grabienie zeschłej trawy i liści).
Jednak nawet wiosna nie potrafi mnie skłonić do posprzątania w pokoju. :)
piątek, 20 marca 2015
Zaćmienie (piszę to o 14.50)
Chyba już wszyscy wiedzą, że dzisiaj między 10.00 a 12.00 było zaćmienie. Ja osobiście go nie oglądałam, ponieważ akurat była przyroda i nie miałam żadnej kliszy czy czegoś podobnego.
Żałuję bo przecież takie zjawisko nieprędko zobaczę, a już całkowitego zaćmienia chyba już nigdy (chyba że się wybiorę tam gdzie akurat będzie). W Polsce takie zaćmienie będzie dopiero wtedy gdy ja już na pewno będę w grobie. A wy widzieliście jak księżyc przesłaniał słońce?
Żałuję bo przecież takie zjawisko nieprędko zobaczę, a już całkowitego zaćmienia chyba już nigdy (chyba że się wybiorę tam gdzie akurat będzie). W Polsce takie zaćmienie będzie dopiero wtedy gdy ja już na pewno będę w grobie. A wy widzieliście jak księżyc przesłaniał słońce?
czwartek, 19 marca 2015
Takie tam
Dzisiaj o 8.30 piszemy kangurka. Kolejny męczący konkurs, ale jak tu odmówić kiedy już raz zdobyłam wyróżnienie.
Do dzisiaj żałuję, że nie byłam na koncercie Katy Perry w Krakowie. Może kiedyś jeszcze się nadarzy okazja aby zobaczyć ją na żywo ;)
Tymczasem do domu wlazł nam kot. Zjadł schabowego i z kanapek całą szynkę (ser, sałatę, rzodkiewkę i masło zostawił). Ciekawe co na to powie mama. Zakładam, że wszystko pójdzie na nas.
Do dzisiaj żałuję, że nie byłam na koncercie Katy Perry w Krakowie. Może kiedyś jeszcze się nadarzy okazja aby zobaczyć ją na żywo ;)
Tymczasem do domu wlazł nam kot. Zjadł schabowego i z kanapek całą szynkę (ser, sałatę, rzodkiewkę i masło zostawił). Ciekawe co na to powie mama. Zakładam, że wszystko pójdzie na nas.
środa, 18 marca 2015
Koniec rekolekcji
Dzisiaj skończyły się rekolekcje. Szkoda, ale jutro mamy jeszcze jeden dzień wolnego, ponieważ jest odpust. Bardzo lubię odpustowe cukierki, chociaż niektóre potrafią być naprawdę okropne.
Dzisiaj razem z kolegami ( i koleżankami ) byliśmy na rowerach. Nie było nas dużo, ale i tak było fajnie. Na końcu pojechaliśmy do domu jednej z nas i graliśmy na kinekcie w Dance central 3. Kilka razy wygrałam. :)
Dzisiaj razem z kolegami ( i koleżankami ) byliśmy na rowerach. Nie było nas dużo, ale i tak było fajnie. Na końcu pojechaliśmy do domu jednej z nas i graliśmy na kinekcie w Dance central 3. Kilka razy wygrałam. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


